Prawa autorskie

Wszystkie teksty, zdjęcia książek i zdjęcia stosików zamieszczone na tym blogu, tj. Czytam z pasją, są mojego autorstwa. Zgodnie z DZ.U. z 1994r. nr 24 poz.83 mam prawo do ich ochrony i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wyraźnej zgody.

Czy oni nie mogą się normalnie dogadać? | Zima koloru turkusu - Carina Bartsch [86]


Gdyby życie toczyło się tak, jak sobie życzysz, jeszcze siedziałabyś w brzuchu twojej matki. 
Czytaj dalej

Dwumiesięcznik - styczeń i luty 2017


Pierwsze dwa miesiące za nami, moi drodzy. I muszę przyznać, że jestem zadowolona z nich. Minęły nie tak zupełnie szybko, a jednak ten początek roku wydaje się bardzo odległy i pamiętam, jak jeszcze niedawno robiłam BuJo na luty, a już musiałam przygotować go na marzec. Może o wydarzeniach opowiem Wam trochę w "W obiektywie", a teraz przejdźmy już do książkowego podsumowania.
Czytaj dalej

Listy do zimy #3 - II edycja


25 lutego 2017r.

Droga, Zimo! 

     Śnieg już prawie zupełnie zniknął i chyba można uznać, że przyszła pierwsza mała odwilż. Niestety, wczoraj znowu zaczął padać. Pogoda była fatalna. Padał deszcz ze śniegiem, a do tego wiał jeszcze mroźny wiatr. Ostatnie 3 dni przeleżałam w łóżku z grypą, ale na szczęście już czuję się dobrze. Cieszę się, że ominęła mnie ta okropna pogoda i nie musiałam wychodzić z domu.
     Dzisiaj będzie zabiegany dzień, więc piszę szybko ten list, zanim rozpocznie się na dobre. Mam wiele do zrobienia, a wieczorem idę na przyjęcie osiemnastkowe mojej koleżanki i choć troszkę obawiam się tej imprezy, mam nadzieję, że będzie dobrze i nawet przez chwilę nie poczuję się niezręcznie jak to ja. 
     Obecnie czytam Zimę koloru turkusu, chcąc mieć tę lekturę za sobą jeszcze tej zimy. Zazwyczaj sięgam po nią wieczorem i codziennie nie wiem, kiedy mija ten czas i jakby zupełnie się przy niej wyłączam i jestem tylko przy Emely i Elyasie. To niesamowite, że słowa są w stanie zrobić coś takiego z nami. Takim sposobem muszę wybierać między snem a dowiedzeniem się co dalej. Przyznam, że częściej wybieram sen. 
     Mam nadzieję, że przygotowujesz się już, Zimo, do oddania berła i tronu Czterech Pór Roku Wiośnie. Domyślałam się, że nie przyjdzie to łatwo, ale spokojnie, znajdą się i tacy, którzy z niecierpliwością będą czekać na Ciebie w grudniu. Miłej końcówki rządzenia!! Trzymaj się!! 

Ściskam, 
Ana 

                                          *seria inspirowana filmikami Carrie Hope Fletcher*
   
Czytaj dalej

Ta baśń skończy się nie tak, jak wszyscy myśleli | Baśniarz - Antonia Michaelis [85]


- Młoda damo, czy mogę służyć chusteczką? Pani płacze. 
- Och, rzeczywiście. Widzi pan, a ja myślałam, że się śmieję. Jak bardzo można się pomylić.

Anna wkrótce skończy 18 lat. Jest grzeczną, poukładaną córką i wzorową uczennicą, która czuje, że nie do końca pasuje do swoich rówieśników, że trochę od nich odstaje. Pewnego dnia znajduje w szkolnej sali małą lalkę. Okazuje się, że należy ona do szkolnego outsidera, a raczej jego młodszej siostry. Między Anną i Ablem nawiązuje się bardzo krótka rozmowa, jednak od tamtej pory Anna jest zaintrygowana jego postacią i pragnie poznać go bliżej. Dowiedzieć się, kim jest, kiedy opuszcza mury szkoły?  Czy rzeczywiście ma młodszą siostrę? Wkrada się zupełnie nieproszona w życie chłopaka, żyjącego na uboczu, i zakochuje się w nim, mimo tego, czego się o nim dowiaduje, a co jest zaledwie namiastką tego, co skrywa Abel. 

Zacznę od tytułu, który wiąże się z treścią książki w znacznym stopniu i nie sposób nie wspomnieć o tym elemencie w powieści. Tytuł wiąże się z baśnią opowiadaną przez Abla jego młodszej siostrzyczce. Opowieść ta stanowi jakąś 1/3 całej fabuły, jak nie więcej i jest to typowa dziecinna historyjka, jednak Anna odnajduje ją też jakby w rzeczywistości, ale jak jest naprawdę musicie przekonać się sami. 

Z pozoru dziecięca pozycja, pisana baśniowym językiem i której akcja rozgrywa się powoli. A potem nagle pojawia się wątek kryminalny i wszystko jakby przyśpiesza. Ale w rzeczywistości chyba też tak jest, że jak coś się sypie, to czas leci szybciej. Sama fabuła jest dość pokręcona i jest tutaj wiele wątków i splot twistów i momentami sama już nie wiedziałam, o co chodzi i jak to możliwe, że sytuacja tak szybko się zmieniła. Jeśli o wątki kryminalne, to muszę Wam zaznaczyć, że będziecie zmieniać potencjalnego sprawcę co drugi rozdział. 
- Co ci leży na sercu?
- Nic - odpowiedziała i po chwili dodała: Świat.
(...)
- Tak - odparł Magnus. - Tak wyglądasz, jakby świat leżał ci na sercu. 
Bohaterowie, których kreacje nie zawsze są świetne. Anna - skromna, uczciwa, o dobrym sercu, nieśmiała, czasami niezwykle naiwna i momentami irytująca swoim dziecinnym zachowaniem, na które wiek raczej by nie wskazywał. I jej przyjaciółka Gitta, która jest aż nazbyt śmiała, uważa się, za doświadczoną życiem i która zwraca się do Anny "drogie dziecko", bo przecież sama jest już dorosła, kocha się ze swoim chłopakiem z "burzą czerwonych włosów" i prawie w każdym momencie książki pali papierosy. Bertil - chłopak z ciągle zsuwającymi się okularami, dziwak, niepozorny bohater, którego tajemnice też wychodzą na jaw. I Abel - outsider, do którego strach podejść, "polski handlarz pasmanterią". Mimo wszystko o każdym z nim dowiadujemy się wystarczająco dużo i jesteśmy w stanie wyrobić sobie o nich opinie. Wrócę jeszcze do Abla, bo on jest dość szczególnym bohaterem. Skrywa naprawdę ogromne pokłady tajemnic, których sama Anna nie jest w stanie odkryć, póki coś się nie wydarzy. Chłopak o wielu wielu twarzach. Typ, któremu chyba nie powinno się ufać, a mimo to Anna to robi. No i przede wszystkim bohater, którego czytelnik chce rozgryźć i dowiedzieć się, kim naprawdę jest. Ponadto jeśli odniesiecie wrażenie, że niemiecka młodzież została trochę przejaskrawiona, to możecie się mylić. Różnice kulturowe, moi drodzy. 

Chciałabym napisać jeszcze o relacji Abla i Anny. To jest relacja, która rozwija się dość powoli i tak naprawdę można nieśmiało powiedzieć, że Anna wepchała się Ablowi w życie z butami i chciała tam zostać, mimo tego, że ten nie raz próbował ją powstrzymać. Ich "związek" tworzył się tak, jak tworzą się związki w realnym świecie, tak myślę, i to też było bardzo w porządku. 

Baśniarz jest pozycją, która zbiera różne żniwo. Czytałam zarówno pozytywne recenzje, jak i negatywne. I osobiście bardziej skłaniam się ku tym pozytywnym! Jest to dość specyficzna książka w lekko baśniowym, lekko creepy klimacie. Z wieloma otwartymi momentami w akcji, w których czytelnik sam może domyślać się, kto to jest, jak to się zakończy, czy to prawda, i które w odpowiednim czasie zostają zamknięte. W trakcie powieści niejednokrotnie można zmieniać zdania o bohaterach i myślę, że takie delikatne  poplątanie jest w porządku. No i zakończenie, które miażdży i którego zupełnie się nie spodziewałam. Autorko, jak mogłaś to zrobić? Kolejna wyrwa w moim sercu... Jeszcze wspomnę tylko, że do Baśniarza trzeba się przyzwyczaić i po prostu zgrać się z tą książką, a nie odkładać ją po 100 stronach, uznawszy, że jest słaba. Nie jest! Trzeba zwyczajnie dać jej czas na rozwinięcie się. I nie jest to książka dla bardzo doświadczonych czytelników, którzy nie potrafią przymknąć oka na różne mniejsze i większe zgrzyty. Moim zdaniem, to pozycja, po którą warto sięgnąć i serdecznie ją Wam polecam. 

Ach! I gdybyście zauważyli ten mały chaos w poście, to dlatego, że piszę go tego samego dnia, kiedy skończyłam czytać Baśniarza i nadal są we mnie te emocje. Mam nadzieję, że zrozumiecie. 

Ocena: 9/10 

Czytaj dalej

Każdy z nas ma skazę, choć niektórzy ją lepiej ukrywają | Skaza - Cecelia Ahern [85]


Kiedy byłam mała, zawsze uważałam, że aby uciec trzeba wstać i zacząć biec, jak robią dzieci w filmach. Nienawistny krzyk, trzaśnięcie drzwiami, potem bieg. Dowiedziałam się jednak, że wielu ludzi ucieka, choć nigdzie się nie rusza. 
Czytaj dalej

Szczęśliwy traf i ogromne marzenie | Wytańczyć marzenia - Michaela DePrince i Elaine DePrince [84]


Wtedy zrozumiałam, że spoczywa na mnie odpowiedzialność, aby napisać wspomnienia i zobaczyłam, czym mam się w nich dzielić. Wśród wszystkich błogosławieństwa, jakich doświadczyłam, była też duża dawka nadziei. To nadzieja pozwoliła mi przetrwać w Afryce, mierząc się ze znęcaniem, z głodem, z bólem i ogromnym niebezpieczeństwem. To nadzieja sprawiła, że ośmieliłam się marzyć, i to nadzieja pomogła mi spełnić te marzenia. Tak, podzielę się swoją nadzieją. 

Jeżeli interesujecie się baletem, to powinniście kojarzyć primabalerinę Michaelę DePrince. Książka, o której chcę Wam dzisiaj napisać, jest właśnie o niej. 
Czytaj dalej