Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Świat Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Świat Książki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 sierpnia 2017

Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta - Claire North [101]


Czas był prosty, jest prosty. Możemy go dzielić na proste części, mierzyć, jeść obiad o ustalonej godzinie, pić whisky, obserwując upływ czasu. Możemy wykorzystać czas matematycznie, zastosować jako narzędzie do opisu obserwowanego wszechświata, a jednak gdyby nas poproszono, żebyśmy prostym językiem wytłumaczyli dziecku jego naturę, jesteśmy bezsilni. W istocie rzeczy wydaje się, ze potrafimy go tylko marnować. To wychodzi nam najlepiej. 

Niektórych historii nie da się opowiedzieć w jednym życiu. Zaskakująca reinterpretacja opowieści o podróży w czasie. Odważna, magiczna, mistrzowska.

Harry August umiera. Znowu. W chwili śmierci Harry August zawsze powraca do punktu wyjścia. Niezależnie od tego, co robi i jakie decyzje podejmuje, za każdym razem staje się chłopcem pamiętającym wszystkie fakty z życia, które przeżył dwanaście razy. Nic się nie zmienia, nigdy. Aż do teraz.
Kiedy nadchodzi kres jedenastego życia Harry’ego, przy jego łóżku pojawia się dziewczynka, która mówi: „O mało mi nie umarłeś, doktorze… Muszę wysłać wiadomość w przeszłość”.
Oto opowieść o wcześniejszych – i późniejszych – wydarzeniach z życia Harry’ego. Podejmuje on próbę ocalenia przeszłości, której nie może zmienić. Stara się uratować przyszłość, by nie dopuścić do katastrofy.


- lubimyczytac.pl

Jeżeli śledzicie tego bloga już od dłuższego czasu, to pewnie zauważyliście, że opis z lubimyczytac.pl przytaczam tylko wtedy, kiedy sama nie potrafię opowiedzieć za dużo o fabule książki lub nie chcę też za wiele zdradzić. Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta może nie ma najprostszego opisu, ale powoli Wam go wyjaśnię.

Harry August ma zdolność do przeżywania swojego życia kilkanaście razy. Za każdym razem kiedy umiera, nieważne w jakim wieku, po chwili odradza się dokładnie w tym samym czasie i miejscu, gdzie urodził się po raz pierwszy. Za każdym razem może zupełnie inaczej kierować swoim życiem. Jest coś jeszcze - Harry pamięta wszystko, co przeżył do tej pory. 

Trzeba przyznać, że pomysł na fabułę jest bardzo oryginalny i intryguje czytelnika. Sam motyw podróży w czasie pojawiał się i nadal pojawia w literaturze, ale na pewno nie w takiej wersji. Autorka świetne sobie z nim poradziła! 

Książka jest trochę chaotyczna, bo wielokrotnie Harry August wraca we wspomnieniach do poprzednich żyć, ale tak jak na początku sprawiało to, że gubiłam się i nie ogarniałam już, o czym czytam, tak z każdym rozdziałem przyzwyczajałam się do tego i tych retrospekcji też było mniej. Ogólnie fabuła jest w większości uporządkowana chronologicznie żywotami Harry'ego.

To historia science-fiction, więc nie zdziwi nas fakt, że znajduje się tutaj tak wiele terminów naukowych, głównie z zakresu fizyki, ale także wydarzeń historycznych - w końcu to pozycja z wątkiem podróży w czasie. I to było dla mnie momentami tak przytłaczające! Akurat i fizyka, i historia nie są dziedzinami nauki, do których pałam ogromną sympatią, a wręcz przeciwnie - skakałam z radości, kiedy w pierwszej klasie liceum skończyła się ostatnia w życiu lekcja fizyki. 

Harry August jest postacią, w której ciągle mam wrażenie drzemie dziecko. I choć po każdej śmierci odradza się na nowo, nigdy już nie jest tym samym małym chłopcem, którym był, kiedy dorastał po raz pierwszy, ale czasami to jego wewnętrzne dziecko daje o sobie znać. Jest także mężczyzną niesamowicie inteligentnym i rozsądnym. Takim, który wytrwale dąży do celu. Ma świetne poczucie humoru. Harry August to ja tylko w wersji męskiej i tysiąc razy mądrzejsza niż jestem teraz. Harry to główny bohater, ale nie jedyny znaczący. Wszyscy zostali tak dobrze wykreowani, że mamy wrażenie, jakbyśmy czytali o prawdziwych postaciach historycznych! 

Myślę, że nie będzie dla Was spoilerem, jeśli napiszę Wam, że Harry przez większość książki podąża do swojego celu. Naprawdę mi tym imponuje i darzę go przez to ogromnym szacunkiem! To, co robi, zasługuje na podziw i aplauz na stojąco. 

 - Czy mogę dostać trochę czasu do namysłu? - spytałem. 
 - Naturalnie - odpowiedział beztrosko. 
- Nie przeszkadzałoby ci, gdybym zatrzymał pistolet? 
- Jasne, że nie. Czy miałbyś coś przeciwko temu, by spędzać ten czas w wygodnej celi? -spytał. - Jest tu wiele delikatnych aparatów, które mogłyby się pobrudzić, gdybyś postanowił strzelić sobie w głowę. 
- Rzeczywiście, byłoby to przykre - zgodziłem się. - Prowadź. 

Całą historię czytało mi się niesamowicie przyjemnie. Kiedy zaczynałam już czytać, nie mogłam się oderwać! Czytałam do późnych godzin nocnych i choć rano przez to wstałam później i musiałam robić tysiące innych rzeczy niż czytanie, nie mogłam się doczekać wieczoru, kiedy będę mogła spokojnie usiąść sobie do lektury. 

Przyznam, że Claire North ogromnie polubiłam za jej styl i kreację świata. Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta jest książką niesamowicie intrygującą, wciągającą od pierwszych stron, ale także dość klimatyczną lekturą. Myślę, że ogromną radość z czytania jej będą miały szczególnie wszystkie fizyczne freaki, ale cała reszta także nie-freaków, bo ta książka jest rewelacyjna. Naprawdę cieszę się, że po nią sięgnęłam i nie żałuję. Zakończenie mnie leciutko rozbiło, ale miałam jednocześnie ochotę przybić z Harrym piątkę. Serdecznie polecam Wam zapoznać się z tą historią i przekonać się, o czym tak naprawdę piszę. A jeśli już się zdecydujecie, zaczniecie czytać i nie będziecie ogarniali całej tej idei ouroboran, czyli osób żyjących kilkoma życiami, nie martwcie się, czytajcie dalej - z czasem wszystko się Wam ułoży w głowie. 

Ocena: 8.5/10 

poniedziałek, 31 lipca 2017

Obca - Diana Gabaldon [99]


Twierdzisz, że lękasz się podejmować jakiekolwiek decyzje z obawy, że odbiją się one na przyszłości. To bez sensu, madame. Czyny nas wszystkich mają wpływ na przyszłość. 

Jest rok 1945. Claire Randall młoda pielęgniarka spędza z mężem wakacje w Szkocji po powrocie z frontu. Jest zafascynowana ziołami i kiedy wybiera się wraz z małżonkiem na spacer, natrafiają na kamienny krąg owiany ludowymi tajemnicami. Claire po dotknięciu jednego z kamieni przenosi się w czasie do 1743 roku. Pojawia się w świecie, gdzie cywilizacja jeszcze się nie rozwinęła, ważniejszy od życia jest honor, a niebezpieczeństwo czeka na każdym kroku. Jej angielskie pochodzenie wcale niczego nie ułatwia...  

Obca jest jedną z tych książek, po które bałam się sięgnąć ze względu na grubość i liczbę tomów kontynuacji. Jednak już od pierwszych stron dosłownie zakochałam się w tej książce i zdecydowanie nie żałuję, że po nią sięgnęłam. 

Książka już od pierwszych słów intryguje czytelnika i wprowadza w szkocki klimat. Myślę, że idealnie nadawałaby się do czytania w jesienne wieczory, ponieważ jej klimat jest iście jesienny. Przyznajmy, Szkocja nie należy do pełnych słońca państw. 

Jeżeli obawiacie się jej grubości, to zapewniam Was, że mimo siedmiuset stron Obcą czyta się bardzo przyjemnie i dość szybko. Nie zorientujecie się kiedy będziecie za połową, a wkrótce potem skończycie całą książkę. Obca wciąga czytelnika do Szkocji do tego stopnia, że marzłam na dworze, bo nie mogłam przerwać czytania, aby iść po cieplejsze ubranie. Szczególnie ostatnie 200-150 stron jest tak pełne napięcia, że ciężko się oderwać. Autorka przez całą powieść świetnie operuje plot twistami i nie pozwala, aby czytelnik się nudził. 

Claire Randall stała się jedną z moich ulubionych bohaterek. Może dlatego, że jest dorosła i dojrzała i nie należy do grupy Nastoletnich Irytujących Bohaterek. To niesamowicie bystra postać. Wielokrotnie ona sama orientowała się w sytuacji szybciej niż ja. Nie przypominam sobie, żebym miała wobec niej jakieś zastrzeżenia. No i Jamie... Niezwykle bohaterski, mężny, lojalny i ze szczyptą tajemniczości. Ah... Nie mogę tylko przyzwyczaić się do koloru jego włosów XD Pokochałam oboje całym swoim serduszkiem i po skończeniu książki jeszcze przez kilka dni miałam odruch, żeby wziąć książkę i nadal ją czytać, bo straszliwie przywiązałam się do tych bohaterów. A jeśli chodzi o inne postacie, to moją sympatię zdobyła także prze-kochana pani  FitzGibbons. Naprawdę wspaniała postać "gospodyni" na zamku. Teraz zdanie do osób, które oglądały 4 sezon Orange Is The New Black (bez spoilerów, spokojnie): Dougal tak bardzo kojarzył mi się z Pisccatelą, że zastanawiam się, kto gra go w serialu, jeśli nie ten sam aktor. Wszystkie postacie są tak rzeczywiste, że kiedy czytamy tę książkę naprawdę mamy wrażenie jakbyśmy byli w osiemnastowiecznej Szkocji. Wspaniałe uczucie!

Jeżeli ktoś zapytałby mnie, komu polecam Obcą, odpowiedziałabym, że każdemu. Jednak muszę też zaznaczyć, że uważam, iż nie jest to lektura odpowiednia dla osób, których odrzucają w książkach erotyczne sceny, ponieważ tutaj wiele się z nich pojawia. 

Jako uczennicy klasy matematyczno-biologiczno-chemicznej ogromnie przypadły mi do gustu opisy ziół i metod leczenia w XVIII-wiecznej Szkocji. Bez obaw! Ci, którzy nie są fanami biologii, nie muszę się obawiać, bo książka się nie skupia na tym, a opisy te nie są przytłaczające. 

Obca to niesamowicie klimatyczna powieść, w której czytelnik zakochuje się z każdym rozdziałem coraz bardziej. Jej rozmiar i kolejne tomy mogą troszkę przytłaczać, ale historię tę czyta się niesamowicie lekko i bardzo przyjemnie. Zapomniałam wyrazić swój podziw dla samej autorki, że z taką łatwością napisała 8 tomów Obcej i że tak wspaniale to zrobiła. W podziękowaniach znajduje się jedno zdanie, które totalnie mnie rozbroiło: Siadaj i pisz tak, jak uważasz, że trzeba to napisać; potem będziemy się martwić objętością. Ja tam tą objętością przestałam się już martwić. Z tęsknotą będę czekać aż znajdę czas na kolejne tomy, ale wiem, że z pewnością to kiedyś nastąpi, może nie jesienią czy zimą, bo przede mną klasa maturalna, ale kiedyś je nadrobię. Ogromnie Wam polecam tę książkę!!! Idź i czytajcie ją wszyscy! 

Ocena: 9/10

Piszcie, czy zamierzacie sięgnąć po tę książkę albo czy sięgnęliście i spodobała Wam się tak samo jak mi. Ściskam!
Ana 💕

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Samotna gwiazda - Paullina Simons [93]


Nie ma nienawiści bez strachu (...). Nienawiść to skrystalizowany strach, uprzedmiotowiony. Nienawidzimy tego, co zagraża nam, naszym marzeniom, planom, wolności, miejscu na świecie, miejscu w sercach ludzi, których kochamy. Najpierw się boimy. Potem czujemy nienawiść. 

Marzeniem Chloe od najmłodszych lat jest podróż z przyjaciółką do Barcelony. Rodzina dziewczyny zgadza się na wyjazd pod warunkiem, że w drodze do hiszpańskiego miasta nastolatka odwiedzi kilka nadbałtyckich miast, aby uregulować stary rodzinny dług. Podróż do Europy i po starym kontynencie pełna jest doświadczeń. W jej czasie Chloe wraz z Hannah poznają Johnny'ego - chłopaka o podejrzanym wizerunku, wybierającego się do Akademii Rangerów, a później do  Afganistanu. Od tej pory chłopak towarzyszy nastolatkom i ich chłopakom w podróży z Łotwy do Polski. Wkrótce przyjemna przeprawa do miasta z marzeń staje się niebezpieczną wycieczką, podczas której może wydarzyć się wszystko. Czy bohaterowie dotrą do Barcelony? Kim tak naprawdę jest Johnny i czy można mu zaufać? 

Narracja w tej książce prowadzona jest na początku z punktu widzenia Chloe, ale narrator jest trzecioosobowy. W drugiej części pojawiają się fragmenty rozdziałów z punktu widzenia także Hannah, Masona i Blake'a co pozwoliło poznać niektóre sytuacje z perspektywy innej postaci i często dowiedzieć się więcej niż inni bohaterowie wiedzieli (czy to ma sens? mam nadzieję, że tak XD). 

Ogromny plusem tej książki jest tak dobre ukazanie obyczajowości łotewskiej. Chloe z przyjaciółmi i chłopakiem zatrzymują się u rodziny jej babki. I właśnie tam poznają łotewskie jedzenie i kulturę. Autorka zaimponowała mi tym, że tak dobrze opisała wymienione wcześniej elementy. 

Jeżeli chodzi o bohaterki, to nadal ma co do nich mieszane uczucia. Chloe jest niedojrzała jak na swój wiek i czasami bardzo infantylną. Zamyka się w sobie i jest zazdrosna o przyjaciółkę. Brakuje jej pewności siebie i często czuję się gorsza w stosunku do Hannah. Hannah natomiast to jej zupełne przeciwieństwo. Czuje się lepsza od większości ludzi, których spotyka, nawet od własnego chłopaka. Jest rozpuszczona i nad wyraz irytująca. Chce, żeby wszyscy dostosowywali się pod nią i ma w nosie zdanie reszty. Pod grubą warstwą arogancji i bezczelności skrywa jednak żal do matki i o wiele więcej...

Relacje całej czwórki są tak przedziwne! Teoretycznie są w związku, ale nie zachowują się jakby byli. Teoretycznie są przyjaciółmi, ale to bardziej Hannah może liczyć na Chloe niż Chloe na Hannah. Wiele jest między nimi niedomówień i czytelnik to widzi. Ale nie jest to błąd autorki w kreacji świata i bohaterów, a dokładny zamysł. 

Jeżeli chodzi o tempo czytania i natężenie akcji, to muszę przyznać, że do około 250. strony w ogóle nie wczułam się w akcję, książka nie wciągnęła mnie, a styl autorki nie należy do najlżejszych. Dopiero ostatnie 300 stron okazało się naprawdę wciągające. I dopiero wtedy siedziałam wbita w fotel, żeby dowiedzieć się, co będzie dalej. Na tym się zawiodłam, ponieważ na skrzydełku było napisane, że czytelnik nie będzie mógł się oderwać od lektury. Potrzebowałam takiej lektury, ale jej nie otrzymałam...

Zanim napiszę o zakończeniu, wspomnę jeszcze o motywie Polski w Samotnej Gwieździe. Bohaterowie tej książki podróżują do Warszawy i Treblinki. Paullina Simons bardzo obrazowo przedstawiła miasto, ale i obóz zagłady oraz nawiązała do jego  historii. I myślę, że co najmniej dzięki temu książka wiele zyskuje - miła lektura o podróżowaniu w kilku rozdziałach zmieniła się w upamiętniającą miejsce śmierci prawie miliona osób. 

Zakończenia czytelnik się domyśla, ale nie jest pewny, czy ono na pewno takie będzie i bardzo słusznie, bo Paullina Simons jest mistrzynią manipulacji w powieści... Ostatnia część, bo książka podzielona jest na trzy, jest najlepsza i ratuje całą książkę od bardzo niskiej oceny. 

Podsumowując, Samotna gwiazda to powieść o stwarzaniu pozorów, gdzie czytelnik musi być czujny przez większość czasu. To historia o relacjach międzyludzkich, pokazująca jak ważna jest szczera rozmowa. Pozycja godna uwagi dla fanów czytania o podróżowaniu, którzy mają na tyle cierpliwości, żeby przebrnąć przez 250 średnio ciekawych stron i dotrzeć do najciekawszego punktu. Z przykrością stwierdzam, że przed sięgnięciem po kolejną pozycję tej autorki, naprawdę się  nad tym zastanowię. 

Ocena: 6,5/10 


wtorek, 8 listopada 2016

4 powody, dla których warto przeczytać "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes [72]


Tym razem postanowiłam nie pisać normalnej recenzji, ponieważ w przypadku tej książki nie można wymienić wad, a i emocji przy pisaniu byłoby zbyt wiele. Dlatego dzisiaj zapraszam Was na post, w którym pragnę Was przekonać, podając 4 powody, dla których warto przeczytać światowy bestseller (nie bez powodu) autorstwa Jojo Moyes, czyli "Zanim się pojawiłeś". I przepraszam Was za tą niesamowitą ostrość tego zdjęcia! Uroki jesiennych popołudni... :")

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia