O koszykówce i wygranej, kiedy przegrywasz | Niezbędnik obserwatorów gwiazd - Matthew Quick [70]

Udostępnij ten post



NIEZBĘDNIK OBSERWATORÓW GWIAZD - MATTHEW QUICK

Nie zawsze można wybrać rolę, jaką się będzie odgrywać w życiu, lecz cokolwiek by ci się trafiło, dobrze tę rolę grać najlepiej, jak się potrafi.


Finley McManus jest siedemnastoletnim chłopakiem irlandzkiego pochodzenia, mieszkającym w Bellmont. Ważną rolę w jego życiu odgrywa koszykówka. Jest rozgrywającym pierwszego składu w szkolnej drużynie. Mimo swojego jasnego koloru skóry dobrze "dogaduje" się z resztą ciemnoskórych zawodników. Mówi niewiele. Odzywa się głównie tylko jeśli musi. Przyczyna tego leży w przeszłości nastolatka, do której nawet on nie ma dostępu. 

Matthew Quick pisze stylem tak przyjemnym dla czytelnika, że dosłownie płynie się przez tę książkę. Dodatkowo powieść została tak wydana, że posiada spore marginesy i przyjemną czcionkę. A krótkie rozdziały także wpływają korzystnie na tempo czytania. Zachęciło mnie też to do sięgnięcia po kolejne książki tego autora. 

Postać Finleya jest postacią złożoną. Tak jak Numeru 21. Nie poznajemy ich od razu w całości. Do prawdy o nich, ich historii docieramy stopniowo, strona po stronie. Przeszłość ma w życiu obojga nastolatków duże znaczenie i to dobrze, że czytelnik poznaje ją powoli, ponieważ może lepiej poznać obu bohaterów. Jeśli jesteśmy już przy bohaterach, to nie można zapominać, że są też postacie drugoplanowe. Rodzina Numeru 21 i rodzina Finleya + jego dziewczyna. Są jeszcze koledzy z drużyny i sam trener. I tutaj muszę napisać, jak bardzo irytowała mnie postać trenera. Momentami chciałam wejść do książki i powiedzieć mu co nieco. Mimo wszystko każdy z bohaterów został dobrze wykreowany. 

Bardzo ciekawym aspektem jest historia rodziny Finleya i motyw irlandzkiej mafii. Te właśnie elementy nadają tej książce wyjątkowy charakter i oryginalność. Nie chcę pisać tutaj nic więcej, żeby nie spoilerować, ale jest to naprawdę bardzo dobrze i ciekawie rozpracowane! 

Kolejna mega sprawa i mega plus to motyw kosmosu. Nie czytałam jeszcze książki, w której bohater byłby takim fanatykiem nieba, jakim jest w Niezbędniku Numer 21. Niesamowicie mnie to zauroczyło i zaintrygowało. Ja niebo także kocham, a dzięki Matthew Quickowi zaczęłam się też trochę bardziej interesować kosmosem. 

Mimo że ja za sportem nie przepadam i trochę mnie przerażała myśl, że będę musiała jeszcze o nim czytać, to muszę przyznać, że czytało mi się właśnie bardzo przyjemnie. I na pewno będę sięgać jeszcze do książek, w którym jest mowa o sporcie. Także, jeżeli też nie jesteście zaprzyjaźnieni za bardzo ze sportem, to nie zrażajcie się. Tutaj jest to delikatnie zarysowane. 

Podsumowując, Niezbędnik obserwatorów gwiazd jest cudowną lekturą. Bardzo mi się podobała. Niejednokrotnie śmiałam się przy niej i wzruszyłam. To historia z przesłaniem, które każdy z nas powinien wyciągnąć samemu. Pokazuje ogromną potęgę przyjaźni przede wszystkim. Uświadamia, jak wielki wpływ na nas samych ma nasza przeszłość. Jest lekką i przyjemną lekturą, po którą naprawdę warto sięgnąć. 

Ocena: 8/10 


2 komentarze :

  1. Uwielbiam te pozycje! Obok "Poradnika" jest moją ulubioną książką Quicka. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A my jeszcze nie przeczytałyśmy żadnej książki Quicka :/ Trzeba będzie to nadrobić!
    Pozdrawiamy!
    http://czytajacedziewczyny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)