O życiu z czarnym ślimakiem w środku | Moje serce i inne czarne dziury - Jasmine Warga [87]

Udostępnij ten post


Może wszyscy mamy w sobie ciemność, tylko niektórzy z nas radzą sobie z nią lepiej niż inni. 

Aysel ma szesnaście lat i jest córką mordercy. Nastolatka mieszka z matką, z którą nie ma najlepszego kontaktu, swoim przyrodnim rodzeństwem i ojczymem. Mimo że od tragedii minęło już trzy lata, ludzie nadal patrzą na Aysel, jakby myśleli, że ona też ma mordercze skłonności. Dziewczyna choruje na depresję i postanawia popełnić samobójstwo. Obawia się jednak, że w ostatniej chwili stchórzy, i to właśnie dlatego loguje się na stronie Smooth Passages i szuka partnera do samobójstwa. Dzięki forum poznaje FrozenRobota. Umawiają się i razem ustalają plan działania. Czy uda im się dokonać tego, co zamierzają? Czy ktoś zauważy, że nie wszystko jest okej?

Miałam co do tej książki pewne obawy. W sumie nawet nieuzasadnione. Może to ta okładka, która wcale mi się nie podobała i która, jak się później dowiedziałam, nie jest związana z treścią książki ani na niej wzorowana? Zagraniczna okładka My heart and other black holes jest śliczna i trochę przykro, że nie udało się wydać jej w Polsce właśnie w tej wersji. Mimo tego sięgnęłam po tę pozycję i naprawdę nie żałuję. I cieszę się, że nie czytałam do końca opisu na tylnej  okładce i tego małego napisu na przedniej, bo moim zdaniem to są spoilery i czytelnik jest się w stanie domyślić, jak skończy się książka. 

Na samym początku trzeba uprzedzić, że nie jest to pozycja dla osób, których tematyka samobójstw i depresji odrzuca. Cała książka skupiona jest właśnie na tym, więc nie da się tego ani ominąć, ani przymknąć na to oka.

Pomysł na akcję jest nietuzinkowy. Nie spotkałam się jeszcze z książką, której bohaterowie planowaliby swoje samobójstwo. Najczęściej w książkach są przedstawiani jako osoby bliskie samobójcy albo będące świadkami samobójstwa. Tutaj to czytelnik jest świadkiem tego, co przygotowują bohaterowie, i jest ciekawy, czy ich działania rzeczywiście odniosą pożądany przez nich skutek.

Jeżeli chodzi o postacie, to naprawdę mnie urzekły, nie tylko swoją postawą (wiem, wiem to dziwnie brzmi, ale za chwilę wyjaśnię), ale także swoją oryginalnością. Aysel jest tureckiego pochodzenia. Słucha muzyki klasycznej i interesuje się fizyką. W stresujących momentach wykonuję pewną czynność, której nie chcę Wam zdradzać. No moim zdaniem, takich bohaterek nie znajdujemy na pęczki w książkach. FrozenRobot, którego imię poznajemy, ale zostawię Wam tę przyjemność odkrycia go osobiście, też jest niesamowitym bohaterem. Rysuje (i to jak!), hoduje żółwia, którego chyba naprawdę kocha i uwielbia książki Juliusza Verne’a.  Obie postacie są wyjątkowe i mimo tego, że planują razem własną śmierć, wymieniają się kąśliwymi komentarzami i to też jest cudowne. 

Akcja książki trwa prawie miesiąc. Czytelnik w tym czasie poznaje bohaterów i obserwuje powstającą między nimi więź, która z każdym spotkaniem jest coraz silniejsza. Brzmi to trochę nierealnie. Przez miesiąc się do siebie zbliżyli? I to jeszcze spotykając się zaledwie kilka razy? Ale czy naprawdę szukamy realizmu w książkach? Myślę, że czytamy też trochę po to, żeby właśnie od tej realności się oderwać, więc mi osobiście nie przeszkadzał taki szybki rozwój akcji i myślę, że gdy ludzie są do siebie bardzo podobni i co najważniejsze rozumieją się tak dobrze jak FrozenRobot i Aysel to powstanie takiej więzi w krótkim czasie jest możliwe.

Moje serce i inne czarne dziury to książka, którą chce się pochłonąć jak najszybciej, byle tylko dowiedzieć się, co wydarzy się 7. kwietnia. A rozdziałami są dane dni, więc już na samym początku mamy chęć przeczytania rozdziału z tego dnia. Książkę czyta się bardzo szybko i mimo poważnego i dość ciężkiego tematu przyjemnie. I należy podkreślić, że jest naprawdę dobra jak na debiut! Przez te nieco ponad 300 stron przywiązałam się do bohaterów i naprawdę bardzo kibicowałam, żeby tylko ktoś zorientował się, w jakiej sytuacji Aysel i FrozenRobot się znaleźli. Wylałam także morze łez przy niej, ale może jestem po prostu wielkim wrażliwcem, więc nie gwarantuję Wam tego samego. 

Jasmine Warga porusza problem, o którym, mam wrażenie, wciąż za mało się mówi. Nastolatków chorujących na depresję jest coraz więcej. Ludzie odsuwają się od nas, ale i my odsuwamy ich od siebie. Myślę, że wciąż za mało istnieje miejsc czy instytucji, które pomogłyby tej młodzieży. Apeluję także do Was: jeśli widzicie kogoś, kto bardzo wyraźnie wysyła sygnały, że potrzebuje pomocy właśnie jeśli chodzi o zdrowie psychiczne, zainteresujcie się nim.

Na koniec zacytuję samą autorkę: Dla mnie Moje serce i inne czarne dziury zawsze było historią o ludziach, którzy cię rozumieją, całego ciebie, nawet najbardziej przerażające i najdziwniejsze części ciebie. To historia o ludziach, którzy pojawiają się w twoim życiu, kiedy najmniej się tego spodziewasz, często w najdziwniejszych okolicznościach, i zmieniają wszystko. To książka o tym, jak ważne jest, by wpuścić tych ludzi do swojego życia, otworzyć się przed nimi. To w końcu książka o ludziach, którzy pomagają ci spojrzeć na siebie w inny sposób, i o prawdziwej potędze więzi międzyludzkich. 

Ocena: 9.5/10 


Trochę dłuższy post po przerwie. Mam nadzieję, że ją wybaczycie! 
Trzymajcie się ciepło, wiosna już nadchodzi! 
Miłego weekendu, 
Ana 💕

6 komentarzy :

  1. Bardzo fajnie. Uwielbiam czytać recenzje. Juz mi się podoba ten blog. Pozdrawiam serdecznie 😊

    www.kasinyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba się trochę boję tej książki, sama mogłabym wpaść w depresję podczas jej czytania ;)
    Pozdrawiam!
    http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zaprzeczam, bo ja po tej książce złapałam doła, ale mimo wszystko bardzo mi się spodobała.
      Również pozdrawiam!
      Ana

      Usuń
  3. Bardzo zachęcająca recenzja do przeczytania tej książki, a tak się akurat składa, że planuje zamawiać nowe, dzięki <3
    Zaapraszam do mnie :)
    Ig: https://www.instagram.com/heble_reads22/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co! Mam nadzieję, że Tobie spodoba się tak bardzo jak mi ;)
      Pozdrawiam,
      Ana

      Usuń
  4. dodaję książkę do listy "must read" :)
    zapraszam do mnie!
    oczywiście obserwuję :*
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)