Prawa autorskie

Wszystkie teksty, zdjęcia książek i zdjęcia stosików zamieszczone na tym blogu, tj. Czytam z pasją, są mojego autorstwa. Zgodnie z DZ.U. z 1994r. nr 24 poz.83 mam prawo do ich ochrony i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wyraźnej zgody.

Dotyk Julii - Tahereh Mafi [88]


Nienawiść wygląda tak niepozornie, dopóki się nie uśmiechnie. Dopóki nie obróci się i nie skłamie, a jej usta i zęby nie nabiorą cech czegoś zbyt biernego, żeby zadać mu cios pięścią. 

Spędziła 264 dni w zamknięciu w szpitalu psychiatrycznym. Zanim tam trafiła, została oskarżona o morderstwo. Dzieci rzucały w nią kamieniami, robiąc rany, po których blizny nosi do tej pory. Była samotna. Czuła się niekochana. A to wszystko przez niesamowity przeklęty dar. Dotyk, który zabija. Przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać ją jako narzędzie tortur, jednak ona zaczyna nareszcie wierzyć, że nie jest potworem potworem potworem i buntuje się.

Dotyk Julii, czyli książka, o której nadal się mówi. I mówi się różnie. Pozycja, której już od dawna byłam ciekawa i wreszcie miałam okazję się z nią zapoznać.

Julię poznajemy w momencie, kiedy znajduje się w szpitalu psychiatrycznym albo raczej zakładzie, czy czymś w tym rodzaju. Niegodziwe warunki panujące tam nie pozwalają nazwać tego miejsca szpitalem. Jest zamknięta w czterech ścianach. Widok na świat ma przez niewielkie okno, które jest jedynym źródłem światła. Jej cela znajduję się pod ziemią, więc jest w niej niesamowicie zimno, a sama Julia nie ma zbytnio czym się okryć, pomijając jeden koc, który nie wystarcza.

Początek i kreacja świata przez autorkę zachęca fana dystopicznych historii do sięgnięcia po lekturę. Jednak trzeba zaznaczyć, że tej dystopii w dystopii niewiele było. Osobiście, nie przeszkadzało mi to. Ale jeśli nastawiliście się taką lekturę, to niestety trochę się zawiedziecie. Jednak pomysł na fabułę nie jest tuzinkowy.

Tahereh Mafi wykreowała bardzo posępny i dość straszny świat, w którym wyginęła większość zwierząt i roślin. Człowiek nie jest w stanie zapanować nad warunkami atmosferycznymi, które stają się coraz groźniejsze. Klimat bardzo się zmienił i ludzie się zmienili. Stracili wolę walki o siebie, o Ziemię, o dobro wspólne. Kierują się własnymi motywami, a czynnikiem napędzającym jest w ł a d z a. 
- Idź spać. 
- Idź do diabła. 
Zgrzyta zębami. Idzie do drzwi. 
- Jestem już w połowie drogi - mówi. 

Styl autorki jest bardzo specyficzny. Bardzo obrazowo, a wręcz ciut poetycznie opisywane są pomieszczenia, rzeczy. W tekście pojawiają się skreślenia takie, jakie możecie zobaczyć w pierwszym akapicie. W ten sposób cała historia nabiera charakteru i podkreśla dwojakość myśli Julii i ukazuje, że sama bohaterka walczy ze sobą samą. Pojawia się także wiele opisów jej przeżyć wewnętrznych, jej rozterek, z którymi musi się zmagać, i rozmyślań. Całą książkę czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie. I zawsze o tym wspominam, bo uważam to za zaletę, jeżeli czytelnik nie męczy się, czytając, i szybko pochłania lekturę. 

Jeżeli chodzi o bohaterów, to miałam wrażenie, jakby w pewnych momentach byli "mdli". Jedyną wyrazistą postacią był Warner, którego nie poznajemy raczej z tej dobrej strony. I jeżeli chodzi o Adama, to nie darzyłam go do końca zaufaniem, czy słusznie, musicie się sami przekonać. Postać Julii jest postacią... Hm. Nie bardzo wiem, jak ją opisać. Na pewno dziewczyna wiele przeszła, ale jej relacja romantyczna z jednym z bohaterów, miałam wrażenie, jakby była naciągana, ale może to tylko moje odczucia. Zdobyła moja sympatię, choć nie popierałam jej każdego działania.

Dotyk Julii jest książką, przy której czytaniu ciągle byłam skupiona. Nawet jeśli działo się coś dobrego, to non stop byłam gotowa na to, że za chwilę się wydarzy coś złego i nie miałam zaufania do autorki. Nie wiem, czy tylko ja tak miałam (jeśli czytaliście Dotyk Julii, to koniecznie dajcie znać, czy mieliście podobnie!). Więc w moim odczuciu napięcie w książce jest niesamowite i stanowi ogromny plus. Książkę tę pochłonęłam jednym tchem i z pewnością sięgnę po kolejne tomy, które, mam nadzieję, okażą się tak dobre, jak pierwszy. 

Ocena: 8/10 

Jeżeli czytaliście Dotyk Julii i chcecie podzielić się swoim zdaniem, to zostawcie komentarz. Jeżeli nie czytaliście, a czujecie się zachęcenie, to również dajcie znać. 
Miłego dnia! 

Udostępnij ten post

2 komentarze :

  1. Czuję się zachęcona, zdecydowanie!!! Dodatję do listy, po przeczytaniu opinii wiem, że muszę ją przeczytać!
    aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się! Miałam nadzieję, że kogoś uda mi się przekonać ;)

      Usuń

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)