Dwór cierni i róż - Sarah J. Mass [92]

Udostępnij ten post



- Nie umiesz czytać i pisać, a jednak nauczyłaś się polować. Nauczyłaś się walczyć o przetrwanie. Jak?
Zatrzymałam się ze stopą na progu.
- To łatwe, kiedy ponosisz odpowiedzialność za życie innych, nie tylko własne, prawda? - odparłam. - Robisz to, co trzeba.


Kiedy matka Feyry umierała, wymusiła na dziewczynie przysięgę, że ta zaopiekuje się dwoma starszymi siostra i ojcem. Aby przeżyć, nastolatka musiała nauczyć się polować, oprawiać mięso i odpowiednio konserwować je, aby wystarczyło na kilka tygodni. Pewnej srogiej zimy, kiedy zapasy szybko się kurczą, Feyra wyrusza na polowanie. Ma ogromną nadzieję upolować duże zwierze, tak, żeby mięsa wystarczyło na kilka tygodni, a za skóry mogłaby dostać trochę pieniędzy. Los się do niej uśmiecha, kiedy na polanie w lesie zabija ogromnego wilka. Wkrótce okazuje się, że ten uśmiech był ironiczny, ponieważ za zabicie zwierzęcia Feyra zmuszona jest opuścić dom na zawsze i przenieść się do Prythianu - krainy fae, oddzielonej od Krainy Śmiertelników murem. 

Nie znoszę czytać opisów na książkach i w większości przypadków tego nie robię. Wolę wiedzieć o pozycji, po którą sięgam, zbyt mało niż żeby dowiedzieć się od razu, o co chodziło z tym wilkiem, zanim jeszcze zacznę czytać powieść. Opis znajdujący się na okładce Dworu cierni i róż, moim zdaniem, zdradza za dużo i osobiście lepiej czytało mi się, kiedy nie znałam wymienionych tam wydarzeń. Dlatego ja zarysy fabuły staram się przedstawiać, jak najmniej zdradzając, aby czytelnik sam poznawał dane wątki, bo tak jest najlepiej. 

Pomysł na fabułę nie jest niczym nowym, ponieważ i motyw Pięknej i Bestii, i motyw fae pojawiał się już wcześniej wśród książek dla młodzieży, ale Sarah J. Mass świetnie wyszło połączenie ich i w ogóle cała kreacja świata fae, panujących tam zasad i podziału na dwory.

Feyra okazała się bohaterką, co do której miałam i nadal mam mieszane uczucia. W wielu momentach wykazywała się nierozwagą i typową dla wielu bohaterek chęcią naprawienia świata i uporem, bo to trzeba przyznać: Feyra jest okropnie upartą postacią. Mimo wszystko jednak nie była zbytnio irytująca i dało się przeżyć z jej wybrykami. A zaimponowała mi swoją odwagą i nieustępliwością, ale dopiero w ostatnich rozdziałach książki. Moje serce totalnie zdobyli Tamlin i Lucien, czyli fae wysokiego rodu. Lucien swoją ironią i podejściem do Feyry poniekąd. Natomiast Tamlin tym, jak potraktował Feyrę w Prythianie i swoją opiekuńczością i troską. (UWAGA! Nie czytałam jeszcze drugiego tomu, więc proszę bez żadnych komentarzy dot. tych postaci! :)) 

Dwór cierni i róż czytałam dla fabuły i szło mi całkiem dobrze, dopóki Feyra nie zaczęła mieć zbereźnych myśli... Nie oczekiwałam, że w tej książce znajdę opisy intymnych sytuacji i czułam się lekko zniesmaczona tym faktem. I w sumie to dla mnie największy minus w tej książce. 

Natomiast ogromnym plusem jest zakończenie, na którym autentycznie wylałam łzy i byłam zdruzgotana. Nie mogę więcej zdradzić, ponieważ trochę byłby to spoiler. Ale naprawdę - gratki dla Mass za coś takiego. 

Jeżeli chodzi o podobieństwa Dworu cierni i róż do Szklanego tronu, to nie mogę się na ich temat wypowiadać, ponieważ Szklanego tronu nie czytałam. Dla mnie Dwór był powieścią samą w sobie bardzo dobrą i spodobał mi się. 

Na koniec wspomnę tylko, że książka ta spełniła moje oczekiwania, wyłączając erotyczne momenty. Okazała się interesującą i utrzymującą w napięciu pozycją. Ale jednocześnie świetną kombinacją krwawych opisów, romantyzmu i fantastyki. Ja jestem na tak! 

Ocena: 9/10

Czytaliście Dwór cierni i róż? A może to moja recenzja sprawiła, że zechcieliście sięgnąć po tę książkę? 
Trzymajcie się ciepło! 
Ana 


2 komentarze :

  1. Ja jestem chyba w mniejszości czytelników, ale dla mnie "Dwór cierni i róż" był raczej pozycją "meeeh". Jasne, czytało mi się ją dosyć dobrze i absolutnie uwielbiam Luciena i Rhysanda, ale a) Feyra niesamowicie mnie irytowała i b) nie mogę przeżyć jak bardzo wątek "wielkiej zagadki" z koncówki książki nie trzymał się kupy bo po prostu był za prosty.
    Mam nadzieje ze przy drugim tomie będę mieć nieco lepsze wrazenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ta zagadka... Zapomniałam o niej wspomnieć, ale racja była zbyt prosta. Ja również mam nadzieję, że drugi tom Ci się bardziej spodoba.

      Usuń

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)