Prawa autorskie

Wszystkie teksty, zdjęcia książek i zdjęcia stosików zamieszczone na tym blogu, tj. Czytam z pasją, są mojego autorstwa. Zgodnie z DZ.U. z 1994r. nr 24 poz.83 mam prawo do ich ochrony i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wyraźnej zgody.

Baśń o perle - Anna Gibasiewicz [91]


Oceny już wystawione, więc zwracam do Was pełną parą. W ciągu najbliższych dni postaram się zaplanować kilka postów, m.in. będzie mogli znaleźć na blogu letni TBR. Zanim to jednak nastąpi, dzisiaj zapraszam na recenzję baśni. Jak wspominałam w recenzji książki Rafała Kotka, czasami sięgam po pozycje dla dzieci, bo wielokrotnie zdarza się, że niosą ze sobą także morał dla starszych, a nawet dorosłych osób i jestem ogromną fanką baśni, szczególnie tych braci Grimm i Andersena. Także jeśli jesteście ciekawi, czy Baśń o perle spodobała mi się równie mocno, jak wcześniej wymienione, to przeczytajcie dalszą część posta. 

Baśń o perle opowiada o bogatym kupcu i jego rozpieszczonej córce. Ojciec dziewczyny wielokrotnie wyrusza w niebezpieczne podróże, aby jego jedyna pociecha miała wszystko, czego zapragnie. Elwika - córka kupca nie docenia jednak poświęcenia rodzica i kiedy tylko dowiaduje się o istnieniu niesamowitej perły, która gromadzi wszelki blask świata i dzięki której zdobędzie miłość szlachetnego młodzieńca, który zjawia się na każdym balu wyprawionym na jej cześć, rozkazuje ojcu wyruszyć na poszukiwanie błyskotki. 

Przyznam, że styl autorki nie odbiega wcale od baśniowego stylu najwybitniejszych baśniopisarzy, których znam i których uwielbiam, i byłam tym naprawdę pozytywnie zaskoczona. Książkę czyta się niesamowicie lekko. Posiada wiele typowych baśniowych zwrotów i myślę, że jej język będzie przystępny dla każdego co najmniej sześcio-, siedmiolatka, choć mogę się mylić i młodsze dzieci też bez problemu poradzą sobie z odbiorem treści. 

Autorka przez baśń uczy nie tylko najmłodszych, że bogactwa i wygląd nie są w życiu najważniejsze i powinien przyjść czas, kiedy osoby zaślepione bogactwem, nieczułe, niewrażliwe na innych ludzi, przejrzą na oczy. Mówi o docenianiu osób nam bliskich i nieskupianiu się tylko na sobie. Myślę, że to dobra pozycja dla młodszych czytelników. Jeżeli macie młodsze rodzeństwo, to serdecznie zachęcam Was do zapoznania się z tą niezwykle przyjemną baśnią. 

Za egzemplarz i możliwość przeczytania książeczki dziękuję autorce - Annie Gibasiewicz 

Udostępnij ten post

2 komentarze :

  1. Mam młodszą kuzynkę - z chęcią zapoznam ją z tą baśnią!
    Całusy, Oliwia:)
    miedzy-regalami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę ją miała na uwadze przy następnych zakupach prezentów dla dzieci. Ja mogę ci polecić świetną książkę, którą moim zdaniem każdy powinien choć raz w życiu przeczytać. Nazywa się "Zatrzymać dzień" i opisuje historię chłopczyka z Rzeszowa. Zmienia sposób patrzenia na Świat. Serdecznie polecam.

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)