#12 "Jeszcze się spotkamy" Iwona Sobolewska

Udostępnij ten post





Tytuł: "Jeszcze się spotkamy"
Autor: Iwona Sobolewska
Wydawnictwo: Damidos
Ilość stron: 150
Rok wydania: 2013

Czasem ideał to tylko obraz, który sami stworzyliśmy, nic więcej. Wydaje nam się, że to musi być ten, a tak naprawdę wcale go nie znamy. Wizja, którą stworzyliśmy, była piękna, ale nie istniała w rzeczywistości.
               






 "Jeszcze się spotkamy" to historia Hanki, która zakochuje się w starszym koledze Rafale. Opowiada o tym w listach swojemu przyjacielowi - Gabrielowi, z którym kontakt utrzymuję głównie własnie przez korespondencję. Wspólnie rozwiązują swoje problemy, pomagają sobie i są dla siebie wsparciem. Łączy ich szczególna więź od wielu lat. Aby poznać bliżej Rafała, Hanka wpada na szalony pomysł, w którego realizacji pomaga jej przyjaciółka Laura. W trakcie przygotowywania dziewczynę zaczynają ogarniać wątpliwości, czy na pewno Rafał jest tym, kim ona go widzi i czy to własnie jego potrzebuje. Wszystko zmienia się, kiedy Gabriel przeprowadza się do miasta Hani. Dziewczyna jest rozdarta. Nie jest pewna swoich uczuć. Która więź okaże się silniejsza - miłość czy przyjaźń?

Pozycja ta jest typowym romansem dla nastolatek. Główna bohaterka zakochana w najprzystojniejszym chłopaku w szkole. Motyw, który pojawia się aż nad zbyt często zarówno w literaturze, jak i w kinematografii. A jednak nie jesteśmy do końca pewni, czy tak, jak większości utworów, szkolny playboy zauważy szarą myszkę. Kolejnym motywem jest przyjaźń damsko-męska. Obydwa są czytelnikowi doskonale znane, dlatego jest w stanie przewidzieć zakończenie książki, a przynajmniej hipotetycznie założyć, jakie ono będzie po ich wymieszaniu. Autorka nie wykazała się pod tym względem swoją oryginalnością. Zakończenie natomiast zaskakuje wszystkich. To właśnie ostatni rozdział jest moim ulubionym. Wzruszający i nadrabiający to, co książka straciła na początku. 

Autorka tworzyła krótkie rozdziały, dzięki czemu czytelnik mógł szybko podążać za losami Hanki. Każdy rozdział rozpoczynała sentencja (obrazek pod postem), która była jego główną myślą. Bardzo mi się to podobało. Wadą jednak było to, że pojawiały się "przerysowane" aż sceny, które w normalnym życiu nie miałyby miejsca, a styl był typowo potoczny. Nie była to stylizacja autorki, ale zwyczajna pisanina. Można usprawiedliwić jednak to tym, że autorka jest bardzo młoda, a obecnie uczy się w liceum. 

Nie spodziewałam się niczego niesamowitego po "Jeszcze się spotkamy". To pozycja dobra jako "odrywnik" od jakiegoś gniota. Kilka godzin rozrywki. Spodobało mi się zakończenie i przedostatni rozdział. Lekka lektura na jedno popołudnie. 

Ocena: 5/10 

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
- Wyzwanie książkowe 2015: Książka przeczytana w jeden weekend
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: 0,9 cm



2 komentarze :

  1. "Czasem ideał to tylko obraz, który sami stworzyliśmy, nic więcej." - Albo ideał to tylko pragnienie ideału, nie ma konkretnych cech, objawia się nieustanną potrzebą czegoś lepszego. ;)
    Młoda autorka! Tylko podziwiać, że już udało jej się zakończyć skomplikowany projekt, jakim jest napisanie książki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszą wydała w wieku 17 lat :) Gratuluję! Tym bardziej, ze wydawnictwa czasami są "niewygodne" jesli chodzi o wydawanie ;)

      Usuń

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)