Przeciwieństwa jednak się przyciągają | Jesienna miłość - Nicholas Sparks [80]

Udostępnij ten post


Jeśli przez te ostatnie miesiące Jamie czegoś mnie nauczyła, to tego, że nie powinniśmy sądzić innych po ich myślach i intencjach, lecz po ich uczynkach (...). 

Landon Carter jest jednym z najbogatszych nastolatków w szkole średniej w Beaufort i synem kongresmena. Funkcjonuje z etykietką łobuza i wcale nie bez powodu. Kiedy przychodzi moment wybrania przedmiotu uzupełniającego, mając do wyboru chemię B albo dramat, wybiera dramat, uznając, że będzie to kaszka z mleczkiem i nie zapracuje się za wiele. Okazuje się, że na kółko uczęszcza także szkolna dziwaczka - Jamie Sullivan. Dziewczyna, która nosi staromodne sweterki, spaceruje z Biblią w ręku, z nikim się nie przyjaźni, ale słynie z dobroci serca. Gdy do szkolnego balu pozostaje coraz mniej czasu, a Landon nadal nie ma partnerki, decyduje się w geście desperacji, zaprosić właśnie Jamie. Znajomość z tą dziewczyną odmieni go i jego życie na zawsze. 

Słyszałam naprawdę wiele pozytywnych opinii na temat tej książki. Postanowiłam, że sama przekonam się o jej świetności i sprawdzę, czy polubię styl Sparksa, tak wychwalany przez dużo osób. Muszę przyznać, że trochę się zawiodłam. 

Już od pierwszych stron czułam się poirytowana tym, że autor wprowadza tak dużo dygresji i opowiada o wszystkim tak obszernie. Jednak po późniejszym "wkręceniu się" do akcji książki, przymykałam na to oko. A styl Sparksa okazał się całkiem przyjemny. 

Cała historia nie jest czymś niezwykle oryginalnym. Motyw bad-boya, który poznaje szarą myszkę, jest dość popularny. Tutaj natomiast okazuje się, że Landon ma w sobie spore pokłady dobroci, które ujawniają się po spotkaniach z Jamie. Następuje jego przemiana, czego nie trudno się domyślić. A same zakończenie jesteśmy w stanie przewidzieć już w połowie książki. 

Jesienna miłość to książka, na której się trochę zawiodłam. Oczekiwałam czegoś naprawdę świetnego. Otrzymałam pozycję, która skłoniła mnie do refleksji nad tym, że pewne osoby mają szczególną zdolność zmieniania innych i że miłość naprawdę może łączyć ze sobą skrajne osobowości. Jesienna miłość była bardzo dobra, ale to wszystko. 

Ocena: 7/10 

Jeżeli czytaliście tę książkę, koniecznie dajcie znać, czy Wam spodobała! 
Życzę miłego popołudnia! ;*
Ana 


1 komentarz :

  1. Czytałam Jesienną Miłość będąc niesmiałą nastolatką . Chyba troche przypominałam Jamie i chyba trochę marzyłam o kimś takim jak Landon. Myślę że właśnie wtedy odbiera się tą powieść najlepiej. Jak jest się młodym, niedoświadczonym idealistą. Jamie z jednej strony lubiłam bo ciężko było jej nie lubić ale tez denerwowała mnie niezmiernie za rzeczy których sama w sobie nie znosiłam. Mam gdzieś w domu egzemplarz Jesiennej Miłości i może czas do niego zajrzeć ponownie gdy juz nie jestem tą nieśmiałą nastolatką , ciekawa jestem czy teraz inaczej odebrałabym tą książkę ?

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)