Nigdy, przenigdy nie zapominaj | Never never - Colleen Hoover & Tarryn Fisher [83]

Udostępnij ten post


Nigdy, przenigdy nie zapominaj o tych, którzy utorowali ci drogę. Nigdy, przenigdy nie przestawaj czynić świata lepszym dla tych, którzy przyjdą po tobie.

Czy chcieliście kiedyś coś zapomnieć? Wymazać z pamięci przykre wydarzenie? Charlie i Silas stracili pamięć. Nie wiedzą, jak się nazywają, kim są ludzie wokół, jak wyglądają. Nie pamiętają swoich rodzin, szkoły ani domów. Nie mają pojęcia, co działo się, zanim utracili pamięć. Robiąc notatki, oglądając zdjęcia, nagrania, sprawdzając kieszenie w ubraniach, razem starają się poznać siebie i dowiedzieć, kim są.

Tak naprawdę to nie wiedziałam nawet tego, co napisałam wyżej, kiedy sięgałam po tę książkę. Kolejny raz pomyślałam sobie, że na Colleen Hoover się nie zawiodę. I miałam rację, bo Never never jest pierwszą książką w 2017 roku, która otrzymała ode mnie maksymalną ocenę.

Pomysł na fabułę to wreszcie coś oryginalnego i innego niż w tego typu literaturze. Jeśli czytaliście albo słyszeliście gdzieś o książkach New Adult albo Young Adult, gdzie bohaterowie albo jeden z bohaterów traci pamięć, dajcie mi znać. Ja się z tym motywem spotkałam tylko w przypadku literatury science-fiction, a mimo wszystko bardzo mi się spodobał tutaj. 

Nie można za wiele napisać o samych bohaterach. Dowiadujemy się czegokolwiek o nich, kiedy oni sami to odkrywają. Poszukiwanie własnej tożsamości jest tutaj bardzo dobrze przedstawione. Postacie okazują się niezwykle bystre i jakoś sobie radzą z całą tą sytuacją. Sami nie wiedzą, komu mogą zaufać, a komu nie. Ryzykują wiele, ale nie mają teoretycznie nic do stracenia. Postać Charlie - o niej chcę wspomnieć więcej, bo postać Silasa naprawdę bardzo polubiłam i nie mam się w jego przypadku do czego przyczepić. Charlie jest postacią, która wykazuje jakby dwa typy osobowości. Jeden sprzed wydarzeń związanych z jej rodziną i drugi po tych wydarzeniach. W momencie, kiedy utraciła pamięć, nie jest pewna, jaka tak naprawdę była. Częściej wykazuje ten pierwszy typ osobowości, jednak zdarza się, że ma skłonności do tego drugiego i właśnie w tych momentach Charlie była niezwykle irytująca. Mimo tego obie postacie baaardzo polubiłam i będę pewnie do nich wracać. 

Never never utrzymuje w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Jest niezwykle wciągająca, a przy tym czyta się ją szybko i przyjemnie. Są w niej takie momenty, że zamykałam książkę i siedziałam z otwartą buzią, zdumiona, że coś takiego się wydarzyło. Naprawdę fenomenalna pozycja, którą koniecznie musicie przeczytać. 

Ocena: 10/10 


4 komentarze :

  1. tak wysoka nota? oo to na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam motyw utraty pamięci w książkach i filmach! Przekonało mnie już pierwsze zdanie Twojej recenzji, serio! :) Już wiele słyszałam o tej książce, w końcu takie autorki - to musi być bomba. Przeczytam (mam nadzieję) :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jest bomba! Koniecznie po nią sięgnij :D
      Również pozdrawiam!!

      Usuń
  3. Na pewno sięgnę. Widzę że warto. Pozdrawiam serdecznie.
    Zapraszam do siebie 😊

    www.kasinyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)