Podsumowanie miesiąca #czerwiec2016

Udostępnij ten post

Mamy 4 lipca, czyli jeszcze nie jestem aż tak spóźniona. Czerwiec był dla mnie bardzo dobrym miesiącem. Pomijam fakt, że nie znoszę lata i kocham wiosnę i jesień, które przynajmniej nie duszą ani nie roztapiają człowieka. Ten miesiąc, mimo swoich wahających się na początku aur, był niezwykle ciepły. W czerwcu odnowiłam pewny kontakt, nadal zastanawiam się, czy nie będę tego żałować. Ciężką pracą i dwoma tygodniami wkuwania dzień w dzień zaliczyłam dobrze cały rok. Znajdowałam mimo to czas na czytanie i z jestem zadowolona z tego, jak czytelniczo upłyną mi ten miesiąc. Zobaczcie sami! 


PRZECZYTANE:
  1. Czy wspominałem, że cię potrzebuję? Estelle Maskame    5/10 
  2. Gwiazdozbiór Marta Zaborowska   7/10
  3. Dawca Lois Lowry   8,5/10
  4. Starter Lissa Price   6,5/10
  5. Powiedz wilkom, że jestem w domu Carol Rifka Brunt   10/10
  6. Lew, czarownica i stara szafa C. S. Lewis   bez oceny
Kiedy zaczynałam czerwiec nie spodziewałam się, że uda mi się przeczytać aż tyle. Znajdując chwilę w napiętym tygodniu pełnym nauki, zaczekałam na koleżanki z klasy, które kończyły godzinę później,  i zaczęłam w tym czasie Czy wspominałem, że cię potrzebuję?. To była przeciętna lektura, a główna bohaterka doprowadzała mnie do szału. Potem wreszcie zabrałam się za Gwiazdozbiór, czyli coś innego niż zazwyczaj czytam, bo kryminał. Czekał na swoją kolej pół roku i wreszcie się doczekał. Już ostatnim tygodniu szkoły można było trochę odetchnąć i przyszła kolej na Dawcę, czyli książkę, która znalazła się na mojej liście 100 książek, które chcę przeczytać. Naprawdę rewelacyjna lektura. Wszystkie recenzje tych książek będzie mieć podlinkowane poniżej. Starter taką lekturą już niestety nie był. Nie zaskoczył mnie, ale o tym więcej w recenzji na dniach. Uwaga, teraz czas na książkę, w której się zakochałam i którą MUSICIE przeczytać, czyli Powiedz wilkom, że jestem w domu.  Jest to jedyna książka tej autorki i bardzo żałuję, bo jeśli wydałaby coś innego, to na pewno bym to przeczytała. Ogólnie pokochałam tę książkę, mimo że rozwaliła mnie na kawałeczki. Spodziewajcie się recenzji wkrótce. I ostatniego dnia czerwca rozpoczęłam swoją przygodę z Narnią, której nie będę recenzowała, ponieważ albo się to chce przeczytać, albo nie.

Czerwiec okazał się miesiącem, w którym przeczytałam 6 książek o łącznej grubości 15,4 cm, łącznej liczbie stron 2104 i średniej ocenie 7,4. Na blogu ukazało się 6 postów, w tym 4 recenzje:

W czerwcu kupiłam tylko 2 książki. Pomijam już tę, którą dostałam na koniec roku, czyli Europa. 1000 miejsc, które musisz zobaczyć... Na pewno przyda się, ale jako podkładka do komputera XD 


OGŁOSZENIE! 

Jako że praktycznie cały czas jestem poza domem i nie mam dostępu do komputera, posty mogą pojawiać się z dość dużymi przerwami. Zrezygnowałam z tegorocznego TBR-u na lato, ponieważ większość książek z niego zdążyłam przeczytać już w czerwcu, zanim post pojawił się na blogu, a jeszcze nie skomponowałam nowego stosika. Dlatego moje plany dot. właśnie wakacyjnego czytania będziecie mogli zobaczyć na Instagramie (@czytam.z.pasja) lub Snapchacie (czytam.zpasja), gdzie na bieżąco informuję Was, co czytam i często możecie mnie tam zwyczajnie zobaczyć. 

Na dzisiaj to koniec. Piszcie, jak Wam upłynął czerwiec. Ściskam i życzę miłego dnia! ;*

4 komentarze :

  1. Gratuluję świetnych wyników! :3 Moje czerwcowe wyniki czytelnicze były dość zadowalające :)
    http://papierowenatchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :3
      Najważniejsze jest, aby czerpać przyjemność z czytania :D

      Ana

      Usuń
  2. Same cudowne książki! Sama muszę kupić 'Zanim się pojawiłeś' Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam okazji przekonać się, czy jest tak wybitna, jak mówią, ale mam nadzieję, że się nie zawiodę ;)
      Pozdrawiam,
      Ana

      Usuń

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)