Prawa autorskie

Wszystkie teksty, zdjęcia książek i zdjęcia stosików zamieszczone na tym blogu, tj. Czytam z pasją, są mojego autorstwa. Zgodnie z DZ.U. z 1994r. nr 24 poz.83 mam prawo do ich ochrony i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wyraźnej zgody.

W obiektywie #czerwiec


Drugi dzień lipca. Ładna pogoda. A ja przychodzę dzisiaj do Was z czerwcowym W obiektywie. Jakoś tworząc ten post nie wszystkie zdjęcia mi pasowały do siebie, więc potraktujcie niektóre zbitki z przymrużeniem oka ;)






Jedzonko z czerwca! Królowały truskawki. Na 1. zdjęciu smothie z arbuza, 2. koktajl mleczny z truskawek, 3. truskawki z jogurtem naturalnym, 4. płatki owsiane z truskawkami i jogurtem. To ciasto z truskawkami było naprawdę dobre! Na 3. zdjęciu widać, jak robiłam ciasto marchewkowe. Tort należał do mojej siostry (spokojnie, ja nie jestem jeszcze taka stara ;) 



Zdjęcia z cotygodniowych wyjazdów, a także wycieczek rowerowych. Uwierzcie, że większość z nich jest bez żadnych filtrów.




Kiedy tylko robi się cieplej, od razu wychodzę na podwórko i czytam na powietrzu. Chyba że jest zimno lub pada deszcz. 



Obiad, arbuz, pieczarki, które kroiłam do pizzy, a także zakupy :D I zdjęcia ze snapa! 


Ada jak zwykle chętna na spacery!


Mała namiastka mnie. 


Czasami lubię coś zjeść czytając. Zdarza się, ale nie robię tego często ;)


Na 1. zdjęciu skończone Piosenki dla Pauli, a na 3. wypisywanie cytatów z nich. Nowa książka kupiona w Biedronce na przecenie i moje prezenty na Dzień Dziecka. 



Jak widać nauki trwała nawet w czerwcu.  Ostatnie sprawdziany i zaliczenia. Nawet podrzuciłam Wam moje wyniki z egzaminu. Wiem, że mogło być lepiej, ale jestem zadowolona. Tym bardziej, że na matmie nie czułam się dobrze i to jej wyniku bałam się najbardziej. 


Na 1. zdjęciu chodzi o Czy wiesz, że cię kocham?. Wspominałam w recenzji o tym, że położyłam się późno. Kiedy w weekend miałam okazję sobie pospać dłużej, musiałam wstawać, bo wyjeżdżałam. 


Zdjęcia z pierwszych dni wakacji. 



Balony pompowane, aby przystroić naszą salę w dniu balu gimnazjalnego. Od ich wiązania do tej pory noszę strup przy paznokciu, ale zabawa była znakomita :D


Czerwcowe niebo! Pisałam już jak je uwielbiam? 


Na zakończeniu roku pani wychowawczyni nazwała nas swoimi Ananaskami i wręczyłam nam owoce. A te kwiaty to róże z zakończenia roku szkolnego. Każdy z uczniów dostawał po jednej czerwonej. Ja dostałam drugą od kolegi, a jasnoróżowej zapomniałam zabrać z domu, więc też ją ususzyłam. Na pewno będą wspaniałymi pamiątkami.

     ✿✿✿
Zostawiam dla Was post i wracam do czytania. A może skorzystam z pogody i pójdę na spacer? Zastanowię się. W każdym razie miłego wieczoru :) 

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)