Prawa autorskie

Wszystkie teksty, zdjęcia książek i zdjęcia stosików zamieszczone na tym blogu, tj. Czytam z pasją, są mojego autorstwa. Zgodnie z DZ.U. z 1994r. nr 24 poz.83 mam prawo do ich ochrony i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wyraźnej zgody.

Podsumowanie miesiąca #marzec2016

Już kwiecień! A ja pamiętam, jak jeszcze był styczeń. Mimo że i ten miesiąc nie minął mi błyskawicznie to i tak muszę przyznać, że czas leci bardzo szybko, a ja nie nadążam przyzwyczajać się do dat pisanych na marginesach w zeszycie. Czasami zdarza mi się nawet napisać 2015 przy roku XD Marzec był miesiącem, w którym  wiosna kłóciła się z zimą i te ich kłótnie miały też na mnie wpływ. Byłam senna i non stop zmęczona, co przekładało się na to, że kiedy miałam chwilę wolnego, spałam. Do mojej porażki przyczynił się także kac książkowy, który opanował mnie po Złodziejce książek. Wstyd się przyznać do tych wyników, ale tak jak mówiłam, Marcus Zusak rozbił moje serce. Spojrzmy dokładniej na tę porażkę.




PRZECZYTANE:

  1. Przebudzenie Jenny Fox Mary E Pearson  7,5/10
  2. Byłam tu Gayle Forman   7,5/10
  3. Fangirl Rainbow Rowell  niedokończona
Jak widzicie poszło słabo. Do czytania tak naprawdę wróciłam pod koniec miesiąca, kiedy już ochłonęłam po książce Marcusa Zusaka. Przebudzenie Jenny Fox okazało się fajną lekturą, jednak trochę się na niej zawiodłam. Więcej o mojej ocenie dowiedzie się z recenzji, do której link będziecie mogli znaleźć w dalszej części posta. Byłam tu to kolejne spotkanie z Gayle Forman. Tym razem mimo mojego pesymistycznego nastawienia książka, jak możecie zauważyć po ocenie, bardzo mi się spodobała. No i na końcu Fangirl, czyli moje drugie spotkanie z twórczością Rainbow Rowell i ogromne zaskoczenie, więcej dowiecie się w recenzji, jak już skończę. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. 

Wszystko to składa się na to, że przeczytałam 823 strony, o łącznej grubości 5,8 cm oraz ogólnej ocenie 7,5. W marcu opublikowałam 5 postów, w tym recenzje: 

Zgodnie z ideą próbowania nowych rzeczy w każdym miesiącu, w marcu starałam się dobierać zakładkę do koloru książki, a także wymieniłam się w szkole książką, wskutek czego do mojej biblioteczki trafiła Biała wilczyca, która jest przecudnie wydana i na którą czaiłam się chyba z 3 tygodnie. 
W kwietniu zgodnie z tym postanowieniem, zamierzam założyć drugiego bloga, który będzie formą mojego dzienniko-pamiętnika. Więcej szczegółów będzie mogli dowiedzieć się, jeśli tylko zechcecie, w oddzielnym poście. Jeżeli jednak nie jesteście zainteresowani formą lepszego poznania mnie i mojego życia, to nie musicie przecież tam zaglądać ;) 

Poniżej możecie zobaczyć mój marcowy book-haul. Trzy pierwsze książki, czyli Lola i chłopak z sąsiedztwa, Anna i pocałunek w Paryżu oraz Kochani, dlaczego się poddaliście? zakupiałam sobie jako prezent wielkanocny (przecież każda okazja jest dobra ^^). Kolejną książką jest Biała wilczyca, o której wspominałam wyżej, a ostatnia to Carte Blanche, czyli moja zdobycz zakupiona przez siostrę na okazji w Tesco. 




Tak właśnie prezentuje się u mnie marzec. Jeżeli zrobiliście na swoich blogach podsumowania to koniecznie podeślijcie mi do nich link! Mam nadzieję, że poszło Wam lepiej niż mi. Nie obiecuję, ze poprawię się w kwietniu jeżeli chodzi o bloga, ale liczę na to, że wreszcie będę umiała tak wygospodarować czas, żeby wszystko sobie poukładać.

Miłego i zaczytanego weekendu Wam życzę! Ściskam cieplutko! ;* 

Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. 3 książki to żadna porażka! :) "Anna i pocałunek w Paryżu" to taka lekka, przyjemna lektura. W sam raz na miły, ciepły, wiosenny dzień. Polecam. :)

    Pozdrawiam cieplutko. :)
    Skrzynka Pełna Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo sięgnę po "Annę", gdy tylko zrobi się naprawdę ciepło ;)
      Ściskam,
      Ana ♥

      Usuń
  2. Myślę, że nie liczy się ilość, ale jakość, a w tym przypadku przede wszystkim przyjemność! :) Trzy to i tak dobry wynik patrząc na wyniki statystyczne jeśli chodzi o czytanie w Polsce i zważając na to, że tak naprawdę znam wielu ludzi, którzy tylu książek nawet w ciągu roku nie przeczytają! Gratuluję i mam nadzieję, że wiosna tym razem przyjdzie sama, bez towarzystwa zimy i wreszcie się wyśpisz! :)


    www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za "pocieszenie" :D Ostatnie dni są dość ciepłe, ale czuć jeszcze ten zimny zimowy wiatr. Jest przynajmniej mniej wahań pogody, więc już się dobrze zapowiada.
      Ściskam,
      Ana ;*

      Usuń
  3. Liczby nie są najważniejsze. Ja najbardziej cenię przeżycia związane z lekturą i to je stawiam na pierwszym miejscu :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i przeżycia akurat były mocne, przy każdej z trzech :D
      Pozdrawiam,
      Ana

      Usuń

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)