Prawa autorskie

Wszystkie teksty, zdjęcia książek i zdjęcia stosików zamieszczone na tym blogu, tj. Czytam z pasją, są mojego autorstwa. Zgodnie z DZ.U. z 1994r. nr 24 poz.83 mam prawo do ich ochrony i nie wyrażam zgody na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej wyraźnej zgody.

#18 "Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi" Magdalena Skopek






Tytuł:  "Dobra krew. W krainie reniferów, bogów i ludzi"
Autor: Magdalena Skopek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
Ilość stron: 376
Rok wydania: 2013


Leżę w tundrze. To uczucie nie do opisania. Wkoło nie ma zupełnie nic oprócz ciszy, zapachu trawy, wiosennego wiatru, ptaków wysoko w chmurach i słońca. Daleko przed sobą widzę czum.








Jest mało śmiałków, którzy z własnej woli udaliby się na Syberię, a co dopiero w jeszcze zimniejsze regiony. Magdalena Skopek udała się ze swoim aparatem i notatnikiem na półwysep  Jamał - obszar, na którym warunki są wyjątkowo surowe, a człowiek polegać może wyłącznie na sobie i reniferach, które są dla niego wszystkim. 

Zacznijmy od tego, że Dobra krew jest moją pierwszą przeczytaną książką podróżniczą. Sięgnęłam po nią z ciekawości, jak będzie mi się czytać taką pozycję. A czytało bardzo przyjemnie. 

Bardzo spodobał mi się styl autorki. Pisze w taki sposób, żeby czytelnik, który nie widział tundry, mógł ją ujrzeć w wyobraźni. W Dobrej krwi Magdalena opisuje, jak dotarła na Jamał, naśmiewa się trochę z rosyjskiej biurokracji, pisze o tamtejszych zwyczajach, nienieckich imionach, kuchni i przede wszystkim o życiu codziennym Nieńców, rdzennych mieszkańców Jamału - czyli o wszystkim tym, co czytelnika ciekawi. 

Muszę wspomnieć też o wydaniu tej książki! Dobra, przyznam się, że do sięgnięcia po nią zachęciło mi własnie ono. Wydawnictwo Naukowe PWN wydało niesamowicie barwną książkę. W środku znajdują się zdjęcia. Okładka przykuwa wzrok. Kartki są z papieru kredowego, a sama książka najpierw została zszyta, a dopiero później sklejona, co BARDZO ułatwia czytelnikowi czytanie. 

Jeżeli jesteście ciekawi świata (a raczej "końca świata", bo właśnie to w języku Nieńców oznacza Jamał), w którym renifer jest wszystkim - jedzeniem, ubraniem, schronieniem, przyjacielem i środkiem transportu, a przy tym nie odstrasza Was widok krwi i wnętrzności to koniecznie sięgnijcie po tę pozycję! Naprawdę warto! 

Ocena: 7/10



Książka bierze udział w wyzwaniach: 
- Wyzwanie książkowe 2015 - Książka oparta na prawdziwej historii
- Przeczytam tyle, ile mam wzrostu - 2,2 cm 


Udostępnij ten post

2 komentarze :

  1. Książki podróżnicze to coś, co lubię bardzo, ale po co rzadko sięgam. I dziękuję ci za tę recenzję, bo jeśli kiedyś natknę się na "Dobrą krew", najlepiej w bibliotece albo wyprzedaży, bardzo chętnie wyciągnę po nią rękę.
    dianabookgeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Znajdziesz chwilę, żeby po przeczytaniu posta napisać kilka słów? Będę bardzo wdzięczna! :)